Piąty dzień podróży rozpoczynamy od odwiedzenia Kanionu rzeki Tary z majestatycznym Mostem Đurđevića, oraz kurortu turystycznego Żabljak. W drodze powrotnej podziwiamy widoki Parku Narodowego Durmitor.
Zapraszamy do obejrzenia naszej filmowej relacji.
Dzisiejsza trasa ma długośc 250 km.
Z Niksica wyjeżdżamy drogą E-762 i po kilkunastu kilometrach skręcamy w prawo w drogę M-6. Mijamy Savnik, Zabljak i dojeżdżamy do mostu Đurđevića na rzece Tarze. Tu skręcamy w prawo w drogę R-10 żeby dojechać do mostu Premćanskiego. Zawracamy, bo niestety kawałek dalej droga jes w remoncie i nie ma przejazdu. Wracamy do miejscowości Zabljak i tu skręcamy z M-6 w prawo w widokową trasę wiodąca przez Narodowy Park Durmitor aż do Pluzine. Stąd wracamy znaną już nam trasą E-762 do Niksc.
Dziś Startujemy o ósmej rano. Przed nami dłuższa wyprawa – 250 kilometrów krętej jazdy i niezapomnianych widoków. Pierwszy przystanek: Żabljak, turystyczna perełka Czarnogóry. Z Nikšića wjeżdżamy na drogę E762. Co jakiś czas mijamy restauracje, gdzie mimo wczesnej pory panowie już popijają kawę. Po 12 kilometrach, w miejscowości Jasenovo Polje, skręcamy na M6 i jedziemy w stronę Savnika. Słońce już świeci nad nami, droga jest szeroka i pusta, a krajobrazy wokoło zapierają dech. Zatrzymujemy się aby się przebrać. Decydujemy się najpierw odwiedzić kanion Tary. Zabljak omijamy, planując zatrzymać się tam w drodze powrotnej.
Docieramy do kanionu Tary, gdzie króluje Most Đurđevića. To imponująca konstrukcja o długości 366 metrów i wysokości sięgającej nawet 172 metrów. Największe z pięciu przęseł rozciąga się na 116 metrów. Most dumnie góruje nad turkusową rzeką i surowymi, skalistymi brzegami, które tworzą tu wyjątkowo dziki klimat. Wjeżdżamy na niego, nie mogąc oprzeć się widokowi jaki się z niego rozciąga.
Tara słynie z raftingu i zjazdów linowych wzdłuż rzeki.
Początkowo planowaliśmy jechać drogą R10 wzdłuż rzeki aż do Mojkovac, ale jest ona w remoncie, co pokrzyżowało nasze plany. Zmieniamy trasę i jedziemy tylko do Premćanskiego Mostu – wiszącego nad rzeką Tarą. Droga wiedzie wzdłuż kanionu, a widoki są tak piękne, że trudno przyspieszyć. Przy moście robimy krótką przerwę.
Schodzimy wąską ścieżką na drewniany most i spędzamy tam chwilę, delektując się widokami, które zachwycają każdego. Kończymy podziwiać rzekę i zawracamy.
Jedziemy do kurortu Żabljak. Zatrzymujemy się w samym centrum. Czas na kolejną odsłonę Parku Narodowego Durmitor.
Z Żabljaka ruszamy malowniczą trasą widokową w stronę Plužine. Droga prowadzi nas coraz wyżej – wspinamy się wąskim, zalesionym szlakiem na wysokość 1600 metrów. Jedziemy pośród gęstych świerków, mijając wyciągi narciarskie, przypominające, że Żabljak to największy zimowy kurort Czarnogóry. Zimą miejsce jest pełne narciarzy, latem – to raj dla wspinaczy i miłośników trekkingu.
Wąski asfalt wije się przed nami, odsłaniając zapierające dech widoki na góry Durmitoru. Jest pięknie, cicho i majestatycznie. Rozglądamy się za miejscem na postój, by w tej cudownej scenerii nacieszyć się słodkościami, które kupiliśmy w Żabljaku.
Czas ruszać dalej. Wsiadamy na motocykle i jedziemy naprzód. Jesteśmy już na wysokości około 1700 metrów, a droga pełna zakrętów wznosi się i opada, omijając skalne pagórki. Przed nami niezwykłe wyzwanie – przeprawa przez głęboki kanion, którego widok zapiera dech. Musimy zjechać aż na jego dno, by po drugiej stronie wspiąć się na szczyt. Teraz naprawdę rozumiemy, dlaczego Durmitor uchodzi za jeden z najpiękniejszych zakątków Czarnogóry. Podczas przeprawy co chwilę robimy postoje, by w pełni chłonąć otaczającą nas naturę. Jest tu po prostu przepięknie.
Opuszczamy Durmitor i krętą drogą docieramy do Plužine. Kilka dni temu w tym samym miejscu wspinaliśmy się na górę – dziś zjeżdżamy w dół, serpentynami i tunelami, aż do jeziora Pivskiego. Droga pełna ostrych zakrętów i dziesiątków tuneli wymaga pełnego skupienia. Jest sobota, więc i turystów przybyło – widać ich więcej, wysiadających z samochodów aby podziwiać krajobrazy.
Do Nikšića mamy jeszcze 57 kilometrów, znaną nam już drogą E762. Przed nami ostatni odcinek tej pełnej wrażeń wyprawy.
Dojechawszy do NIksica, zatrzymujemy się w pobliżu centrum. Wyraźnie widać, że coś tu się wydarzy. Na ulicy stoi korowód dzieci w lokalnych strojach. Ten niespodziewany widok zachęcił nas, by lepiej poznać miejscowość, w której mieszkamy już od tygodnia. Zostawiliśmy motocykle i ruszyliśmy w stronę centrum. Okazało się, że trwa doroczny konkurs tańców ludowych, grup prezentujących różne regiony Czarnogóry. Dzięki temu niespodziewanie mogliśmy zasmakować lokalnej kultury. To był kolejny niezapomniany dzień. Nikšić to drugie co do wielkości miasto Czarnogóry, położone w malowniczej dolinie, otoczone górami. Znane jest z bogatej historii, sięgającej czasów rzymskich.